Skip to content

Naprawdę trudno jest złapać śmieci Marka Zuckerberga

22 de lipiec de 2021

Facebook to handel. Rezygnujesz z prywatności, a w zamian otrzymujesz dostęp do „darmowej” sieci społecznościowej, w której możesz porozmawiać ze znajomymi i rodziną.

Możesz pomyśleć, że to uczciwy handel, a to nie jest nierozsądne: dwa miliardy ludzi najwyraźniej się z tobą zgadzają. Ale Mark Zuckerberg z pewnością wydaje się cenić swoją prywatność do tego stopnia, że ​​nie można przeszukiwać jego śmieci.

Joe Veix, pisanie dla The Outline, faktycznie próbowałem. Okazuje się, że co najmniej cztery osoby pilnują domu Zuckerberga i trudno nawet zbliżyć się do kosza na śmieci, aby ich nie zauważyły. To oczywiście dziennikarstwo kaskaderskie, ale jest to zabawna lektura i jest słuszna: bogaci mogą sobie pozwolić na taki poziom prywatności, jakiego nie ma reszta z nas.

Oto wniosek Veixa:

Interesujące jest zastanowienie się, w jaki sposób prywatność może być przywilejem tylko dla bogatych. Nie każdego stać na armię wynajętych zbirów i korporacyjnej tajnej policji, absurdalną ścianę na ich podwórku i strefę buforową zrównanych z ziemią działek wokół ich domu. Czy podobne przywileje klasowe mogą kiedyś rozszerzyć się na nasze cyfrowe życie? Kto w przyszłości będzie miał luksus posiadania swoich danych? Przeważnie jednak trudno zignorować ironię tego wszystkiego. Gdyby tylko Mark Zuckerberg dbał o prywatność reszty świata tak bardzo jak swoją.

Jest mało prawdopodobne, że Zuckerberg kiedykolwiek doceni twoją prywatność. Może powinieneś.

Czy ten post był pomocny?